Jeśli zechcecie jeszcze czytać.
Trudno powiedzieć czy wróciłam. Czy w ogóle odeszłam? Czy z blogiem należy się oficjalnie żegnać, pozostawiać "kartkę": Odchodzę? Jestem znowu.
Tysiące razy papieros bywał ostatnim. Zawsze stawał się na nowo pierwszym. Identycznie jest z pisaniem.Pisałabym na potęgę, pomysły tłoczą się w głowie bez liku.Aż nadchodzi cisza i nie ma siły na tą niemoc. Tematów brak, życie przytłacza albo wręcz odwrotnie - pochłania bez reszty.
Od 10 miesięcy nie palę, z nadzieją na zawsze. Piszę nadal.
Życie przytłoczyło i pochłonęło mnie. Ze zbędnymi kilogramami przybyło kilka kompleksów, jeszcze więcej postanowień. Jedno marzenie osiągnięte, do drugiego wydaje się, że jesteśmy coraz bliżsi.
Za 23 dni minie rok jak jesteśmy małżeństwem. Intensywne 12 miesięcy, a jakby dopiero pół roku. Pełne prób. I dzisiaj na ślubie kuzyna męża, poczułam, że przestaliśmy być nowożeńcami, a zaczyna się nasz "start" w małżeństwo.
Jesteśmy w punkcie zero, czyli tam gdzie życzylibyśmy sobie zaczynać.
A więc zacznijmy.
Tysiące razy papieros bywał ostatnim. Zawsze stawał się na nowo pierwszym. Identycznie jest z pisaniem.Pisałabym na potęgę, pomysły tłoczą się w głowie bez liku.Aż nadchodzi cisza i nie ma siły na tą niemoc. Tematów brak, życie przytłacza albo wręcz odwrotnie - pochłania bez reszty.
Od 10 miesięcy nie palę, z nadzieją na zawsze. Piszę nadal.
Życie przytłoczyło i pochłonęło mnie. Ze zbędnymi kilogramami przybyło kilka kompleksów, jeszcze więcej postanowień. Jedno marzenie osiągnięte, do drugiego wydaje się, że jesteśmy coraz bliżsi.
Za 23 dni minie rok jak jesteśmy małżeństwem. Intensywne 12 miesięcy, a jakby dopiero pół roku. Pełne prób. I dzisiaj na ślubie kuzyna męża, poczułam, że przestaliśmy być nowożeńcami, a zaczyna się nasz "start" w małżeństwo.
Jesteśmy w punkcie zero, czyli tam gdzie życzylibyśmy sobie zaczynać.
A więc zacznijmy.

